Polacy rocznie marnują 235 kg żywności na osobę

Pol­ska znaj­du­je się w czo­łów­ce państw EU mar­nu­ją­cych naj­wię­cej żyw­no­ści. Żyw­ność mar­no­wa­na jest prak­tycz­nie na każ­dym eta­pie jej pro­duk­cji, sprze­da­ży i potem kon­sump­cji. W pro­duk­cji mar­nu­je się oko­ło 6,6 mln ton, w gospo­dar­stwach domo­wych ponad 2 mln ton, a w pol­skim sek­to­rze dys­try­bu­cji mniej wię­cej 350 tys. ton żyw­no­ści rocz­nie. Bli­sko co trze­ci Polak przy­zna­je się do wyrzu­ca­nia nie­wy­ko­rzy­sta­ne­go jedze­nia. Jakie w przy­szło­ści będą kon­se­kwen­cje mar­no­wa­nia żyw­no­ści i w jaki spo­sób moż­na temu prze­ciw­dzia­łać?

Zmarnowane tony jedzenia

Według danych CBOS Pola­cy rocz­nie mar­nu­ją 235 kg żyw­no­ści na oso­bę  — w prze­li­cze­niu na sta­ty­stycz­ne­go miesz­kań­ca znaj­du­je­my się na pią­tym miej­scu w UE. Zgod­nie z sza­cun­ko­wy­mi dany­mi w Pol­sce rocz­nie mar­nu­je się ok. 9 mln ton żyw­no­ści. Naj­czę­ściej mar­nu­je­my wędli­ny (43 proc.), pie­czy­wo (36 proc.), warzy­wa (32 proc.) i owo­ce (27 proc.). Jed­no­cze­śnie nasz kraj ma ogrom­ny poten­cjał w pro­duk­cji rol­nej – bli­sko 13 proc. nasze­go eks­por­tu sta­no­wią pro­duk­ty rol­no-spo­żyw­cze. Według Sta­ty­styk Orga­ni­za­cji Naro­dów Zjed­no­czo­nych ds. Wyży­wie­nia i Rol­nic­twa na świe­cie wyrzu­ca­na jest nie­mal jed­na trze­cia wypro­du­ko­wa­nej żyw­no­ści – oko­ło 1,3 mld ton rocz­nie. To gigan­tycz­ny pro­blem w ska­li całe­go świa­ta. Zja­wi­sko jest czę­ścią cywi­li­za­cji, w któ­rej tem­po życia jest coraz szyb­sze i cza­su na jedze­nie jest coraz mniej. Im mniej cza­su poświę­ca się w danym kra­ju na jedze­nie, bo die­ta opie­ra się głów­nie na tzw. junk food to oty­łość jest zja­wi­skiem bar­dziej powszech­nym. W Pol­sce na jedze­nie poświę­ca­my ok. 90 minut, a oso­by oty­łe sta­no­wią 12 proc. nasze­go spo­łe­czeń­stwa. Dla porów­na­nia w Japo­nii, gdzie potra­wy spo­ży­wa się przez dwie godzi­ny w cią­gu doby, zale­d­wie 4 proc lud­no­ści jest oty­ła.

Sposób na marnotrawstwo

Nie­zwy­kle waż­ne jest odpo­wied­nie prze­cho­wy­wa­nie żyw­no­ści już od momen­tu zaku­pu. Dys­try­bu­cją mro­żo­nej żyw­no­ści moż­na bez­pro­ble­mo­wo zarzą­dzać. Nie ma ryzy­ka nad­wyż­ki poda­ży, ani nie notu­je się strat. Dodat­ko­wą zale­tą mro­żo­nek jest to, że dłu­go zacho­wu­ją świe­żość, smak i wyso­ką war­tość odżyw­czą. Wśród innych zalet mro­żo­nej żyw­no­ści klien­ci naj­czę­ściej wymie­nia­ją brak kon­ser­wan­tów (76 proc.), brak sztucz­nych dodat­ków (73 proc.), zrów­no­wa­żo­ną pro­duk­cję (71 proc.) i niską zawar­tość sodu (69 proc.). Bli­sko 41 proc. respon­den­tów ceni sobie wygo­dę, a 32 proc. zwra­ca uwa­gę, że dzię­ki dłuż­szej trwa­ło­ści mro­żo­nek mar­nu­je się mniej żyw­no­ści. Głów­nym powo­dem mar­no­wa­nia żyw­no­ści jest brak świa­do­mo­ści i umie­jęt­no­ści odpo­wied­nie­go postę­po­wa­nia z żyw­no­ścią, w tym złe­go pla­no­wa­nia, kupo­wa­nia „na zapas” i przy­rzą­dza­nia zbyt dużych wiel­ko­ści por­cji. Mro­żo­na żyw­ność pozwa­la lepiej pla­no­wać posił­ki, nie tyl­ko z dnia na dzień, ale na cały tydzień bez ryzy­ka, że nie­wy­ko­rzy­sta­ną żyw­ność wyrzu­ci­my. Asor­ty­ment mro­żo­nej żyw­no­ści sprze­da­wa­nej przez Inter­net jest tak sze­ro­ki, że ofer­ta e-skle­pu może zaspo­ko­ić więk­szość potrzeb żywie­nio­wych żyją­ce­go w pośpie­chu kon­su­men­ta. Goto­we posił­ki, skład­ni­ki dań, prze­ką­ski, przy­staw­ki, dese­ry i lody, warzy­wa, owo­ce, ryby i owo­ce morza, mię­so – wszyst­ko to moż­na zna­leźć w ofer­cie e-skle­pu ofe­ru­ją­ce­go mro­żo­ną żyw­ność IceFood.pl.

Żywność mrożona = większa oszczędność

Zróż­ni­co­wa­nie ofer­ty mro­żo­nek pozwa­la na zaspo­ko­je­nie wie­lu róż­nych potrzeb kuli­nar­nych, dla­te­go pro­du­cen­ci widzą dużo prze­strze­ni do wzro­stu sprze­da­ży i pro­po­nu­ją licz­ne inno­wa­cje. Mło­de poko­le­nie kon­su­men­tów, bar­dziej wyczu­lo­ne na kwe­stie wła­ści­we­go odży­wia­nia, postrze­ga mro­żo­ną żyw­ność jako spo­sób na zdro­we, ale wygod­ne i nie wyma­ga­ją­ce zbyt wie­lu zabie­gów odży­wia­nie. Więk­szość kon­su­men­tów ceni sobie wygo­dę, szyb­kość, róż­no­rod­ność i korzy­ści zdro­wot­ne. Dzię­ki moż­li­wo­ści zamó­wie­nia mro­żo­nych pro­duk­tów z dosta­wą do domu pro­ces jest jesz­cze szyb­szy i prost­szy. Spe­cjal­ne cię­ża­rów­ki trans­por­tu­ją­ce mro­żon­ki w odpo­wied­nio niskiej tem­pe­ra­tu­rze gwa­ran­tu­ją świe­żość i wyso­ką jakość pro­duk­tów bez ryzy­ka roz­mro­że­nia. Ozna­cza to, że moż­na je prze­wo­zić w całym kra­ju, a nawet pomię­dzy pań­stwa­mi i prze­cho­wy­wać w domo­wym zamra­żar­kach przez wie­le mie­się­cy. Sek­tor mro­żo­nek podą­ża za tren­dem na proz­dro­wot­ny nurt życia. Ten trend pod­trzy­mu­ją głów­nie Mil­len­nial­si oraz rodzi­ny z dzieć­mi. Pola­cy chęt­nie kupu­ją mro­żon­ki jako pro­ste do przy­rzą­dze­nia obia­dy (89 proc.), wygod­ny lunch (72 proc.), wygod­ne śnia­da­nia dla dzie­ci (81 proc.), oraz jako dodat­ki do głów­nych posił­ków (78 proc.). Coraz czę­ściej kupu­je­my też mro­żo­ną żyw­ność onli­ne – już co trze­ci inter­nau­ta zama­wia­ją­cy żyw­ność za pośred­nic­twem Inter­ne­tu kupu­je mro­żo­ne pro­duk­ty przez Inter­net.

Każ­de­go dnia mar­nu­ją się ogrom­ne ilo­ści żyw­no­ści. Głów­ną przy­czy­ną mar­no­traw­stwa są reszt­ki poży­wie­nia na taler­zach lub z goto­wa­nia, a tak­że żyw­ność, któ­rej nie wyko­rzy­sta­no w sto­sow­nym cza­sie. Aby zmniej­szyć ten pro­blem war­to pla­no­wać posił­ki na parę naj­bliż­szych dni oraz odpo­wied­nio prze­cho­wy­wać żyw­ność. Mro­żo­ne pro­duk­ty zacho­wu­ją prak­tycz­nie wszyst­kie war­to­ści odżyw­cze, a ich przy­go­to­wa­nie nie wyma­ga wie­le cza­su. Może­my je dodać do wie­lu potraw bez obaw, że się popsu­ją. Według naszych sta­ty­styk w 2018 roku sprze­daż pro­duk­tów mro­żo­nych wzro­śnie o ok. 15 proc. w sto­sun­ku do roku poprzed­nie­go komen­tu­je Maciej Radzi­wiłł, CEO w IceFood.pl

Zero waste w praktyce

Pod poję­ciem „zero waste” kry­je się wie­le zna­czeń – doty­czy zarów­no mini­ma­li­zo­wa­nia śmie­ce­nia, nie­mar­no­wa­nia żyw­no­ści oraz odpo­wied­nie­go jej spo­ży­cia, tak aby powsta­ło jak naj­mniej odpa­dów. Wyj­ściem do pro­du­ko­wa­nia mniej­szej ich ilo­ści jest oczy­wi­ście ich selek­cja oraz recy­kling. Do głów­nych zasad zero waste nale­ży dłu­go­fa­lo­we pla­no­wa­nie zaku­pów i posił­ków, ogra­ni­cze­nie kupo­wa­nia nad­mier­nych ilo­ści żyw­no­ści oraz odpo­wied­nie prze­cho­wy­wa­nie, prze­twa­rza­nie i wyko­rzy­sta­nie resz­tek. To wła­śnie te zało­że­nia sta­no­wią pod­wa­li­nę ruchu, któ­ry zdo­by­wa ostat­nio sze­ro­kie gro­no zwo­len­ni­ków. W kil­ku metro­po­liach, mię­dzy inny­mi w Lon­dy­nie, Amster­da­mie czy Sin­ga­pu­rze dostęp­ne są apli­ka­cje, dzię­ki któ­rym moż­na zna­leźć prze­ce­nio­ne jedze­nie w restau­ra­cjach i barach tuż przed ich zamknię­ciem. W Pol­sce otwar­to jadło­dziel­nie dzia­ła­ją­ce na tere­nie kil­ku więk­szych miast, w któ­rych każ­dy może podzie­lić się lub poczę­sto­wać jedze­niem.

Co jed­nak zro­bić z żyw­no­ścią, któ­ra nie nada­je się już do prze­two­rze­nia i ponow­ne­go wyko­rzy­sta­nia w gastro­no­mii?  Na ryn­ku ist­nie­ją alter­na­tyw­ne roz­wią­za­nia, któ­re zapo­bie­ga­ją mar­no­wa­niu „już zmar­no­wa­nej” żyw­no­ści. Mowa o kom­po­sto­wa­niu – dużej gamy odpa­dów żyw­no­ścio­wych, bez ich wstęp­nej selek­cji i w warun­kach dostęp­nych dla każ­dej kuch­ni. Potrze­ba wyłącz­nie 24h, aby z odpa­dów uzy­skać pre-kom­post, natu­ral­ny, orga­nicz­ny suro­wiec, któ­ry po zmie­sza­niu z zie­mią w pro­por­cji 1:10 sta­nie się ide­al­nym użyź­nia­czem zie­mi kwia­tów w domu, biu­rze, restau­ra­cji czy ogro­dzie komen­tu­je Kata­rzy­na Kowa­luk, Busi­ness Deve­lop­ment Direc­tor w INTERSEROH Pol­ska. 

Dodaj komentarz